2 sierpnia 2026 17:18
Księgowy, czyli wojownik na trzech (lub więcej) frontach cz. 3: Jak sztuczna inteligencja zmieni zawód księgowego?
Od kilku lat media regularnie ogłaszają koniec zawodu księgowego. Najpierw programy księgowe, potem KSeF, dziś sztuczna inteligencja.
Nagłówki są coraz bardziej odważne:
„AI zastąpi księgowych", „pełna automatyzacja finansów", „koniec pracy w księgowości".
Czy rzeczywiście jest się czego bać?
Moim zdaniem tak… ale z zupełnie innego powodu niż większości się wydaje.
Nie dlatego, że AI zastąpi księgowego, ale dlatego, że zmieni sposób, w jaki będziemy zdobywać doświadczenie i wykonywać ten zawód.
MIT: Księgowy nie będzie potrzebny, bo nie będzie już papierowej roboty
Jeżeli ktoś wyobraża sobie pracę księgowego jako biurko zasypane segregatorami i stosami faktur, to prawdopodobnie zatrzymał się kilkanaście lat temu.
Oczywiście papier nadal pojawia się w księgowości, szczególnie w kontaktach z niektórymi urzędami, ale coraz więcej procesów odbywa się elektronicznie.
Faktury trafiają do systemów automatycznie, dokumenty podpisujemy elektronicznie, archiwa przeniosły się do chmury, a programy potrafią odczytać dane z faktury, rozpoznać kontrahenta, zaproponować sposób księgowania.
Czy w takim razie księgowy przestaje być potrzebny?
Moim zdaniem wręcz przeciwnie.
Im więcej rzeczy zrobi za nas technologia, tym bardziej potrzebny będzie ktoś, kto spojrzy na to wszystko z perspektywy i powie:
Czy to ma sens? Czy widzimy tutaj pełen kontekst?
Sztuczna inteligencja nie weźmie odpowiedzialności za błędnie rozpoznany obowiązek podatkowy, źle przypisany koszt czy decyzję, która może mieć konsekwencje finansowe dla przedsiębiorstwa.
Tak jak człowiek, również ma swoje ograniczenia.
Jest jednak coś, co rzeczywiście mnie niepokoi. Sztuczna inteligencja najlepiej radzi sobie z prostymi, powtarzalnymi zadaniami. I właśnie od takich zadań przez lata zaczynają swoją pracę młodzi księgowi. To na prostych dokumentach uczymy się zawodu, poznajemy przepisy i nabieramy doświadczenia. Dzisiaj coraz częściej tę pracę wykonuje system. Firmy mogą więc ulec pokusie ograniczania stanowisk juniorskich – stażystów, asystentów czy młodszych księgowych. Paradoks polega na tym, że za kilka lat wszyscy będziemy szukać doświadczonych specjalistów, choć coraz trudniej będzie stworzyć miejsce, w którym to doświadczenie będzie można zdobyć.
A i managerowie nie mogą czuć się bezpiecznie, bo przecież już powstają AI, które sprawdzają inne AI...
MIT: Sztuczna inteligencja policzy, wyciągnie wnioski i podejmie decyzje
Wiele osób uważa, że skoro sztuczna inteligencja potrafi zaksięgować dokument, to potrafi też sporządzić raport, ocenić ryzyka biznesowe i podjąć kluczowe decyzje. A zatem jest bardziej wszechstronna od księgowego, który tylko wprowadzał dokumenty bez jakiejkolwiek refleksji. Tymczasem księgowość nigdy nie była wyłącznie sztuką klepania danych. Za każdą fakturą kryje się jakaś decyzja biznesowa. Program może zobaczyć kwotę i datę. Nie zawsze jednak wie, jakie konsekwencje podatkowe lub rachunkowe będzie miała dana decyzja.
Sztuczna inteligencja świetnie radzi sobie z analizowaniem ogromnych zbiorów danych. Potrafi wychwycić powtarzające się schematy, wskazać odchylenia od normy, zaproponować klasyfikację dokumentów, przygotować wstępne zestawienia. Coraz częściej podpowiada również możliwe rozwiązania i zwraca uwagę na obszary wymagające dodatkowej weryfikacji. To ogromne wsparcie, które pozwala księgowym poświęcić mniej czasu na czynności rutynowe.
Problem pojawia się wtedy, gdy od technologii oczekujemy czegoś więcej niż analizy danych. Nawet najlepiej wytrenowany model nie uczestniczy w spotkaniach zarządu, nie rozmawia z urzędami ani klientami, nie zna strategii firmy, nie rozumie wszystkich okoliczności stojących za konkretną decyzją. Dlatego technologia dostarcza informacje, przetwarza je, porządkuje, wyciąga pierwsze wnioski i proponuje rozwiązania. Księgowy łączy dane finansowe z wiedzą o działalności przedsiębiorstwa, konsultuje je z działem kontrolingu, marketingu, sprzedaży czy zasobów ludzkich i dopiero wtedy może ocenić, jakie konsekwencje będzie miała konkretna decyzja.
MIT: AI rozwiąże każdy problem, wystarczy zasilić ją wszystkimi danymi
I chyba najtrudniejszy temat – czy możemy dzielić się wszystkimi danymi ze sztuczną inteligencją.
Skoro AI potrafi przeanalizować tysiące dokumentów w kilka minut, to może najlepiej przesłać jej całą bazę faktur, umów, list płac, raportów finansowych, korespondencji z klientami? Im więcej danych, tym precyzyjniejsze wyniki, ale bądźmy tutaj niezwykle ostrożni. W świecie finansów nie wszystkie informacje mogą być swobodnie przekazywane do narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Księgowi każdego dnia pracują z danymi, które należą do najbardziej wrażliwych w przedsiębiorstwie. Są to między innymi wynagrodzenia pracowników, numery rachunków bankowych, dane kontrahentów, informacje podatkowe, projekty umów, plany inwestycyjne, wyniki finansowe. To nie tylko dane biznesowe, ale często również dane osobowe, tajemnica przedsiębiorstwa lub informacje objęte obowiązkiem zachowania poufności.
I tutaj pojawia się kolejna pułapka. Zachwyt nad możliwościami AI łatwo zamienia się w przekonanie, że skoro coś można zrobić technicznie, to automatycznie można to zrobić bezpiecznie. Nie każde rozwiązanie AI działa w taki sam sposób. Niektóre systemy funkcjonują wyłącznie w zamkniętym środowisku organizacji, inne są usługami dostępnymi przez Internet. W tym drugim przypadku bezrefleksyjne kopiowanie całych umów, sprawozdań finansowych czy list płac może oznaczać naruszenie zasad bezpieczeństwa informacji, a w skrajnych przypadkach również obowiązków wynikających z przepisów o ochronie danych osobowych lub zapisów umów o poufności. To właśnie dlatego doświadczeni księgowi coraz częściej uczą się nie tylko obsługi nowych technologii, ale również świadomego korzystania z nich. Sztuczna inteligencja może być świetnym asystentem przy analizie przepisów, przygotowaniu projektu raportu, porządkowaniu danych. Nie oznacza to jednak, że powinna otrzymywać pełny dostęp do wszystkich informacji, jakimi dysponuje przedsiębiorstwo. Rozsądne korzystanie z AI polega nie tylko na zadawaniu dobrych pytań, ale również na świadomym decydowaniu, jakich danych nie należy jej przekazywać.
W świecie księgowości bezpieczeństwo informacji jest równie ważne jak poprawność obliczeń.
Podsumowanie
Sztuczna inteligencja z pewnością zostanie z nami na dłużej (nie mówię „na zawsze”, bo jak śpiewano w pewnej piosence – nic nie trwa wiecznie) i będzie wykonywać coraz więcej czynności, które jeszcze kilka lat temu należały wyłącznie do ludzi. Nie powinniśmy się tego bać. Wręcz przeciwnie – dobrze wykorzystana technologia może zabrać nam to, co w pracy księgowego najbardziej monotonne i powtarzalne, a zostawić to, co wymaga doświadczenia, negocjacji, analizy, odpowiedzialności. Żartobliwie nazwałam ten cykl „księgowy wojownik” i mam wrażenie, że w czasach sztucznej inteligencji ten wojownik będzie potrzebował jeszcze większego arsenału. Nie będzie jednak walczył z maszyną. Będzie walczył o to, aby umieć wykorzystać ją lepiej niż inni. Możemy wykorzystać sztuczną inteligencję do rzeczy, których wcześniej uczylibyśmy się przez lata. Możemy tworzyć narzędzia, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia, ponieważ zostaniemy poprowadzeni krok po kroku, jak coś stworzyć i wprowadzić w życie. Korzystajmy z AI jako narzędzia, które pomaga nam się rozwijać, ale nie rezygnujmy z własnej wiedzy, doświadczenia i myślenia.
Być może więc największym wyzwaniem przyszłości nie będzie to, czy sztuczna inteligencja zastąpi księgowych. Największym wyzwaniem będzie to, czy księgowi nauczą się wykorzystywać sztuczną inteligencję tak, aby stać się jeszcze lepszymi specjalistami.
Powrót